Po przeniesieniu się do nowego studia, nabrałem jeszcze większego zapału do pracy. Zlecenia pojawiały się same, nie wiedziałem w co mam ręce włożyć. Czułem się nie tylko jak pan własnego życia, ale jak władca całej branży: nie chwaliłem się swoimi sukcesami przed znajomymi fotografami, ponieważ oni bez przerwy skarżyli się na brak klientów i zastój w pracy. To nie tak, że starałem się wygryźć innych z biznesu – po prostu byłem dobry.

Historia torby fotograficznej, która uratowała naprawdę drogi sprzęt

 

torba fotograficznaNie reklamowałem się, to moi klienci chwalili mnie na forach internetowych i przed innymi potencjalnymi usługobiorcami. Nadeszły dobre czasy. Po kilku tygodniach zacząłem zauważać jednak dziwne rzeczy, na które początkowo nie zwracałem uwagi, ale z czasem zaczęły one zaprzątać moje myśli. Zaczęło się od wieszaków na torby fotograficzne. W nocy budziło mnie skrzypienie. Kiedy jednak wstawałem, by znaleźć jego źródło, milkło. Powtarzało się to przez kilka kolejnych nocy. W końcu obudził mnie huk, a nie skrzypienie.
Poderwałem się i zapaliłem światło. Metalowy hak na torby fotograficzne leżał na podłodze, z zawieszonego na nim pokrowca wypadł aparat. Najpierw sprawdziłem, czy urządzenie nie uległo uszkodzeniu. Na szczęście było całe. Odstawiłem aparat na blat biurka i pochyliłem się nad urwanym, jak z początku sądziłem, haczykiem. Przeraziłem się: skoro wieszaki były przykręcone byle jak i odpadły przez ciężar aparatów fotograficznych w pokrowcach, to uchwyty do TV też długo nie wytrzymają, a wtedy z wiszących ponad dwa metry nad podłogą ekranów wiele nie zostanie.
Nic jednak nie było złamane. Wieszak wyglądał jak nowy. Spojrzałem na ścianę, oczekując widoku dziury po tynku, lecz jedyne, co zauważyłem, to trzy idealnie okrągłe dziurki po śrubkach. Właśnie – śrubki. Powinny leżeć gdzieś na podłodze. Dokładnie przeszukałem całą podłogę pod ścianą z wieszakami. Nic. Może się gdzieś poturlały? Na kolanach zbadałem pół pomieszczenia.

Ani śladu śrubek! Wstałem przekonany, że musiałem je ominąć – wtedy je zauważyłem. Biurko sprzątałem zawsze po zakończeniu pracy, nie leżało na nim nic. Tak samo zrobiłem tamtego dnia. Skąd zatem wzięły się na nim trzy małe, lśniące śrubki, ustawione ostrzami do góry?